poniedziałek, 4 marca 2019

Żyję zdrowo!


Od dłuższego czasu słyszymy, jak ważne jest odżywianie i jak duży wpływ ma ono na nasze zdrowie i w ogóle nasz rozwój.  Rozmawiamy w szkole o zdrowych produktach, przede wszystkim warzywach i owocach. Omawialiśmy piramidę zdrowia. W zespołach układaliśmy jadłospis na cały dzień. Przynieśliśmy do szkoły różne książki kucharskie i wyszukiwaliśmy ciekawe przepisy. Od razu było widać było kto lubi konkrety, a kto desery. Wszystkie przepisy mają teraz takie tajemnicze tytuły, że nie od razu wiadomo o co chodzi. Wielu z nas interesuje się gotowaniem i przygotowywaniem posiłków, no może jeszcze nie zupełnie samodzielnie, czasem z mamą, babcią. Tosia to nawet w czasie ferii brała udział w zajęcia kulinarnych i myśli o tym, żeby zgłosić się do MasterChef  dla dzieci oczywiście. Nie mogliśmy doczekać się piątku, bo wtedy wreszcie przystąpiliśmy do działania. Przygotowywaliśmy zdrowe kanapki, sałatki. Franiu chciał przemycić nutellę, ale nikt mu na to nie pozwolił. Od rana pani Danusia przygotowała jeden duży stół, my go nakryliśmy i na obrusie pojawiły się najprzeróżniejsze owoce, marchewka, szczypiorek, cebulka, biały serek. Pachniało truskawkami, bananami, mandarynkami. Niektórzy pamiętali o fartuszkach i nakryciach głowy, jak przystoi prawdziwym kucharzom. Nożyki poszły w ruch i dość szybko w naszych miskach pojawiły się sałatki, a na talerzykach piękne kanapki. Pani razem z Maćkiem  P. zrobili dla wszystkich „Witaminową bombę” czyli startą marchewkę z jabłuszkiem i sokiem z cytryny. Maciuś T przygotował „Regaty na liściach sałaty”. Julka z Anią i Kazikiem wyczarowali sałatki owocowe. Paulinka i Natasza zrobiły kanapki, u Pauli dominował ogórek, u Nataszki cebulka, rzodkiewka i szczypiorek. Franiu czarował truskawkami i kanapeczkami, no i przyniósł kabanosy, które bardzo szybko zniknęły ze stołu. Lubimy kolorowe kanapeczki, ale po kiełbaski też chętnie wyciągamy rączki. Pani nie mogła się nadziwić dlaczego? Z dużym apetytem przystąpiliśmy do jedzenia tych pyszności.  Wszystko nie tylko wyglądało, ale też smakowało. Zrobiliśmy jednak wszystkiego sporo, więc poczęstowaliśmy kilka osób.
Dodatkową atrakcją tego dnia była nauka „Piosenki o niezdrowym jedzeniu”, melodia łatwo wpadająca w ucho i słowa, które nie pochwalają jedzenia frytek, pączków i innych niezdrowych produktów.
Teraz czekamy na kolejną przygodę kulinarną, bo My przecież ŻYJEMY ZDROWO!


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz