wtorek, 18 września 2018

Jak dawniej!


W poniedziałkowy poranek wyruszyliśmy do Centrum Sztuki Dziecka. W tym miejscu na Scenie Wspólnej oglądaliśmy zawsze jakieś spektakle i byliśmy przekonani, że i tym razem będzie tak samo. A tu takie zaskoczenie!  Przed budynkiem przygotowane nagłośnienie i czekają na nas aktorzy, dwie panie i jeden pan, ubrani w czarno- białe stroje,  w kratkę,  w paski i w kropki, i zapraszają do wspólnej zabawy. Jeden z aktorów śpiewał, a właściwie rapował, nas nauczył refrenu i wspólnie pośpiewaliśmy, skacząc i wymachując rękami. Było głośno i wesoło. Bawiliśmy się w takie różne zabawy jak „kółko  i krzyżyk”, graliśmy w gumę, recytując przy tym takie śmieszne wierszyki : Myszka Miki gra w guziki…., guma przybierała różne kształty, trzeba było się przeciskać przez otwory, nie dotykając gumy. No, nie zawsze się to udawało. A pani opowiedziała nam taka historię, że jak kiedyś nie było takich ładnych gum , to dzieci wyciągały gumę z majtek, wiązały ją i wtedy można było poskakać.  Jednak kiedy się to wydało i domownicy nie mogli założyć majtek bez gumy, bo spadały, to dopiero była awantura. Ale trzeba przyznać, że dzieci były pomysłowe. Potem była inna zabawa: Raz dwa, trzy Kropka patrzy. Ta zabawa polegała na tym, że ustawialiśmy się za plecami pani Kropki i przesuwaliśmy się do przodu umówionym wcześniej krokiem np. tanecznym, tip-topami, ale kiedy Kropka się odwróciła należało się natychmiast zatrzymać a wygrywał ten, kto najszybciej pokonał odległość i stanął za plecami prowadzącej. Było dużo śmiechu, a niektórzy trochę oszukiwali, bo jak zwykle każdy chciał wygrać. Wykonywaliśmy też ćwiczenia sprawnościowe. Podawaliśmy klocki. Ogólnie to były zabawy w jakie bawili się na podwórkach nasi rodzice i dziadkowie. Oni mieli dużo czasu, bo nie było komputerów, telefonów i starsi członkowie naszych rodzin spędzali dużo czasu na przysłowiowych podwórkach. Bardzo podobała nam się końcowa część zabawy, kiedy każdy miał wybór i bawił się w to, co sprawiało mu największą radość. Dostaliśmy kolorowe kredy i mogliśmy coś namalować czyli zostawić swój ślad. Resztę swojej energii rozładowaliśmy na pobliskim placu zabaw, przecież na Cytadeli jest ich kilka.
Po drodze zwracaliśmy szczególną uwagę na przejścia przez jezdnię. Zawsze w takich sytuacjach musi być bezpiecznie, więc się trochę pilnujemy, nasz panie o to bardzo dbają.

Zdjęcia  wykonał pan Maciej Zakrzewski

Podwórkowe zabawy   -  GALERIA  

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz