czwartek, 7 czerwca 2018

Dzień Sportu


W poniedziałek 4 czerwca w naszej szkole obchodziliśmy  Dzień Sportu. Radość panowała od samego rana: Hura nie ma lekcji! – dało się słyszeć wokół. Tak naprawdę to lubimy się uczyć, ale to przecież prawie koniec roku szkolnego i wszyscy jesteśmy już trochę zmęczeni. Od samego rana zebraliśmy się na szkolnym boisku, gdzie przybył pan dyrektor Szymon Gogolewski i życzył nam dobrej zabawy. Potem my- pierwszaki, jeszcze tylko przez chwilę! Przeszliśmy do Różanego Ogródka. Tu pan Marian z panią Lidką przygotowali dla nas szereg konkurencji sportowych. Biegaliśmy z piłkami, bez piłek, rozkładaliśmy takie plastikowe kołki, zbieraliśmy je. Był bieg sztafetowy. Niektórzy z nas trochę przeżywali, jak im coś nie wychodziło, nerwy puszczały, a potem było już tylko lepiej i weselej. Czasami pierwsza „b” była trochę szybsza, ale oni są przecież starsi. Daliśmy z siebie wszystko i prowadzący na koniec zawodów nas pochwalili. Później mogliśmy się bawić, chodzić na szczudłach, strzelać gole, a w tym czasie swoje konkurencje rozgrywały klasy drugie i trzecie.
Po śniadaniu mieliśmy wybór: malowanie plakatów o tematyce sportowej albo lody. Wiadomo wybraliśmy lodowe szaleństwo. Mogliśmy wybrać swój ulubiony smak. Mniam, mniam…….. smaczne były te lodziki, od pani dostaliśmy jeszcze żelki. No, bo sportowo czciliśmy swoje najfajniejsze święto – Dzień Dziecka.
Najlepszą niespodziankę mieliśmy na koniec, nauka jazdy na fiszkach, deskorolkach i hulajnogach do wyboru. W sali gimnastycznej spotkaliśmy się z instruktorami. Nałożyliśmy kaski na głowy i bieg w kierunku czekających na nas pojazdów. Początek bardzo ambitny u niektórych z nas- duża deskorolka, ale szybko nastąpiła wymiana na hulajnogę lub fiszkę, kiedy okazało się to wcale nie takie łatwe. Potem próbowaliśmy wszystkiego i sunęliśmy po wyznaczonych torach.
Ależ była przednia zabawa. To był Super Dzień! – mówiliśmy do pani Danusi.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz