wtorek, 19 grudnia 2017

Wkrótce święta Bożego Narodzenia

      Jak do świąt przygotowują się uczniowie 1 a? Już trwa to  jakiś czas. Pani od rytmiki, wspólnie ze swoimi studentami zaprosiła nas na przedstawienie „Zaginiona czapka św. Mikołaja”, więc 6 grudnia udaliśmy się   na uniwersytet do Instytutu Pedagogiki Opiekuńczej, aby obejrzeć ciekawy spektakl. Występowali  studenci. Na scenie pojawiały się postacie z różnych bajek, które stawały przed sądem, bo stała się rzecz okrutna, zaginęła czapka Mikołaja. Podczas przedstawienia, mogliśmy pośpiewać, pośmiać się i popatrzeć na nieco starszych kolegów i koleżanki. Po spektaklu dostaliśmy drobne upominki. Naprawdę było super!
     Nasze panie, Agnieszka i Danusia wymyśliły, że pokażą nam  jak wyglądała choinka w czasach dzieciństwa i młodości naszych dziadków i rodziców. Czasy były trudne, w sklepach pustki, nam to trudno sobie wyobrazić, ale wierzymy naszej pani, ona żyła w tamtych czasach. Dowiedzieliśmy się, że dorośli, a przede wszystkim  dzieci, prawie wszystkie ozdoby choinkowe wykonywały własnoręcznie: łańcuchy, koszyczki, pawie oczka i co tam tylko przychodziło im do głowy, no i oczywiście trzeba było mieć jeszcze z czego to wszystko zrobić. Ludzie wtedy byli zaradni, bo nawet klej robili z mąki. Odwiedziliśmy Muzeum Czerwca 1956 i tam podczas zajęć, nasze małe rączki składały kolorowe łańcuchy, sklejały kolorowe paseczki i też zrobiliśmy fajne ozdoby. Potem jeszcze mogliśmy zobaczyć fragment starego tramwaju, jaki kiedyś jeździł po Poznaniu i w ogóle poznaliśmy krótką historię naszego miasta. Niektóre rzeczy były dla nas trudne, ale pewnie jeszcze kiedyś tam wrócimy, no bo co jak co, ale powinniśmy wiedzieć jak najwięcej o naszym rodzinnym mieście.
      Nie mogliśmy się doczekać poniedziałku, 18 grudnia.  Uczniowie trzech klas: 1 a,4 a i 6 c zebrali się szkolnej świetlicy, aby ozdabiać pierniki. Naszą klasą opiekuje się klasa  czwarta „a”, a z kolei czwartą „a” , szósta „c’. Dobrze wiedzieć, że w szkole ma się bratnią duszę, kogoś, kto stanie w twojej obronie, a jak trzeba to ci pomoże. Dlatego właśnie pracowaliśmy w takich zespołach; mały, większy i największy. Fajnie jest się uczyć od starszego kolegi. No, szóstoklasistami nie miał się kto zaopiekować, ale oni byli usatysfakcjonowani, że mogą pomagać młodszym. Każdy coś przyniósł, a najważniejsze, że mogliśmy korzystać z wszystkiego. Czasami ktoś szukał swojego lukru, ale nikt się nie pogniewał, że został zużyty. W końcu chodzimy do szkoły społecznej! Po godzinie naszych artystycznych doznań, na każdym stole stał talerz, a na nim piętrzyły się pięknie ozdobione pierniczki. Z podziałem pierników nie było problemu, każda klas zabrała dwa wylosowane talerze. Wszyscy wychodzili uśmiechnięci i zadowoleni.

Przed nam jeszcze klasowe Wigilie, a potem święta w domowej atmosferze!

Wkrótce święta - GALERIA

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz