sobota, 2 grudnia 2017

Andrzejkowe wróżby

Andrzejkowe wróżby
Któż nie chciałby wiedzieć co czeka go w przyszłości!  Chociaż mamy dopiero sześć lat wiemy , że to jest niemożliwe. Nadszedł dzień 30 listopada, czyli czas wróżb i zabaw.
Dawniej w andrzejki, czyli dzień poprzedzający imieniny Andrzeja, bawiły się wyłącznie dziewczęta. Miały nadzieję, że wróżby odsłonią przed nimi  przyszłość. Chciały się dowiedzieć, kiedy wyjdą za mąż, poznać imię i charakter przyszłego męża. Całą historię tego dnia wyjaśniła nam pani, a  wcześniej w domu wspólnie z rodzicami przygotowaliśmy kilka zabaw, aby pobawić się z koleżankami i kolegami z klasy.
Rozpoczęliśmy od lania wosku. Wosk laliśmy przez dziurkę od klucza, a potem nasze figurki rzucały cień  na ekranie tablicy, a my wymyślaliśmy najprzeróżniejsze historie związane z kształtem cienia. Było zabawnie i wesoło. Maciek Pszonka przygotował serca z imionami, Kazik przeprowadził zabawę z pływającymi słomkami. Paulinka przyniosła ciasteczka z wróżbami, a Maciek Truś wróżył z koła fortuny. Antoś przeprowadził wróżbę z obieraniem jabłek i rzucaniem obierek przez lewe ramię, które układały się w kształcie liter. Marzyliśmy o różnych rzeczach, a następnie rzucaliśmy monety do studni z wodą,/ tak naprawdę do miski/. Tę ostatnią zabawę i jeszcze „But ci powie, czy spełni się twoje marzenie”, przeprowadziły studentki, które po raz kolejny gościły w naszej klasie. Jako ostatnią z zabaw, z zawiązanymi oczami rysowaliśmy portrety swoich przyszłych dziewczyn i chłopaków, a może żon i mężów?. Ubawiliśmy się  bardzo. Na koniec z przyjemnością zjedliśmy czekoladowo- kokosowe ciasteczka przyniesione przez Maćka.
 I tak nam spędziliśmy klasowe andrzejki. Do następnych trzeba czekać cały rok, ale to długo!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz