Super, że od 2002 roku 25 listopada, obchodzimy Dzień
Pluszowego Misia. My też mogliśmy pochwalić się swoimi ulubionymi misiami,
przynieść je do klasy i opowiedzieć o
nich koleżankom i kolegom. Każdy miś ma swoją historię. Na niektórych z nas,
miś czekał jeszcze przed narodzinami, można powiedzieć, że to taka pierwsza
zabawka. Wśród naszych pluszaków znalazły się takie, które potrafią zrobić
fikołki, inne są przytulanką, pozwalają nam zasnąć. Misiowi można opowiedzieć o
swoich problemach, powierzyć tajemnicę i miś na pewno jej nikomu nie zdradzi. Natasza przytargała tak wielkiego misia, że
trudno go było unieść, a dostała go na czwarte urodziny czyli była jeszcze
mniejsza. Rozmawialiśmy o historii pluszowego misia i różnych misiach jakie
znamy. Okazało się, że dzieci w każdym kraju mają swojego misia. My
mamy Misia Uszatka, ulubieńca naszych rodziców, którzy się z nim się spotykali
podczas Dobranocki. Obejrzeliśmy dwa odcinki „Misia Uszatka”. Nam też się podobał.
Tego dnia wyobraźnia nas nie opuszczała, kiedy
projektowaliśmy stroje dla Kubusia Puchatka. Wycinaliśmy spodenki, czapeczki,
szaliczki, sweterki z guziczkami, buciki, a
Franiu to swojemu przyczepił rogi
łosia, Maćka Trusia fascynuje Paddington, zna jego historię. Ależ zrobiliśmy
piękne prace. Tak powiedziała pani i studentki, które tego dnia gościły w
naszej klasie.
W ogóle cały dzień spędziliśmy z misiami.