wtorek, 18 września 2018

Jak dawniej!


W poniedziałkowy poranek wyruszyliśmy do Centrum Sztuki Dziecka. W tym miejscu na Scenie Wspólnej oglądaliśmy zawsze jakieś spektakle i byliśmy przekonani, że i tym razem będzie tak samo. A tu takie zaskoczenie!  Przed budynkiem przygotowane nagłośnienie i czekają na nas aktorzy, dwie panie i jeden pan, ubrani w czarno- białe stroje,  w kratkę,  w paski i w kropki, i zapraszają do wspólnej zabawy. Jeden z aktorów śpiewał, a właściwie rapował, nas nauczył refrenu i wspólnie pośpiewaliśmy, skacząc i wymachując rękami. Było głośno i wesoło. Bawiliśmy się w takie różne zabawy jak „kółko  i krzyżyk”, graliśmy w gumę, recytując przy tym takie śmieszne wierszyki : Myszka Miki gra w guziki…., guma przybierała różne kształty, trzeba było się przeciskać przez otwory, nie dotykając gumy. No, nie zawsze się to udawało. A pani opowiedziała nam taka historię, że jak kiedyś nie było takich ładnych gum , to dzieci wyciągały gumę z majtek, wiązały ją i wtedy można było poskakać.  Jednak kiedy się to wydało i domownicy nie mogli założyć majtek bez gumy, bo spadały, to dopiero była awantura. Ale trzeba przyznać, że dzieci były pomysłowe. Potem była inna zabawa: Raz dwa, trzy Kropka patrzy. Ta zabawa polegała na tym, że ustawialiśmy się za plecami pani Kropki i przesuwaliśmy się do przodu umówionym wcześniej krokiem np. tanecznym, tip-topami, ale kiedy Kropka się odwróciła należało się natychmiast zatrzymać a wygrywał ten, kto najszybciej pokonał odległość i stanął za plecami prowadzącej. Było dużo śmiechu, a niektórzy trochę oszukiwali, bo jak zwykle każdy chciał wygrać. Wykonywaliśmy też ćwiczenia sprawnościowe. Podawaliśmy klocki. Ogólnie to były zabawy w jakie bawili się na podwórkach nasi rodzice i dziadkowie. Oni mieli dużo czasu, bo nie było komputerów, telefonów i starsi członkowie naszych rodzin spędzali dużo czasu na przysłowiowych podwórkach. Bardzo podobała nam się końcowa część zabawy, kiedy każdy miał wybór i bawił się w to, co sprawiało mu największą radość. Dostaliśmy kolorowe kredy i mogliśmy coś namalować czyli zostawić swój ślad. Resztę swojej energii rozładowaliśmy na pobliskim placu zabaw, przecież na Cytadeli jest ich kilka.
Po drodze zwracaliśmy szczególną uwagę na przejścia przez jezdnię. Zawsze w takich sytuacjach musi być bezpiecznie, więc się trochę pilnujemy, nasz panie o to bardzo dbają.

Zdjęcia  wykonał pan Maciej Zakrzewski

Podwórkowe zabawy   -  GALERIA  

środa, 12 września 2018

Jak się zmieniliśmy ?


Powoli przyzwyczajamy się, że rozpoczął się nowy rok szkolny, chociaż za oknem cały czas wakacyjna pogoda. Z utęsknieniem spoglądamy w stronę placu zabaw, a jest na co popatrzeć, bo trochę w czasie wakacji się zmienił. Mamy piękną zieloną trawkę, są też niektóre miejsca wysypane drobnym kamykami, nowe, pomalowane ławki. Julka  z tatą też je malowała. Brawo dla nich! Jak tak szalejemy, to od czasu do czasu ktoś biegnie do pani pielęgniarki z poranionym kolankiem. Musimy bardziej uważać, ale to nie jest takie proste, my jesteśmy prawie cały czas w ruchu, ale przynajmniej teraz, kiedy biegamy nie unoszą się w powietrzu tumany kurzu.
Mamy tę samą salę lekcyjną, nasze piłki i kilka krzeseł. Jak mamy ochotę posiedzieć na krześle to się przesiadamy. Sąsiadujemy z zaprzyjaźnioną drugą „b”. Mamy o kilka centymetrów więcej. Zachowujemy niektóre zwyczaje przyjęte w pierwszej klasie, takie jak chociażby jedzenie słodyczy w każdą środę. Wiemy, że jedzenie ich w nadmiarze szkodzi, ale raz w tygodniu to czysta przyjemność! Rozmawialiśmy z panią Danusią o takiej zaczarowanej szkole. Mieliśmy wiele ciekawych pomysłów. Kilkoro z nas marzy o szkole, do której chodziłyby jednorożce, marzymy o szkole z basenem i zwierzętami, inni chcieliby w szkole spotykać postacie z różnych bajek i baśni. Jak się tak głębiej zastanowiliśmy, to przecież od prawie  każdego bohatera można się czegoś nauczyć. Od Czerwonego Kapturka, żeby nie rozmawiać z obcymi, Kopciuszka punktualności, Kota w butach sprytu i przebiegłości i tak podawaliśmy różne przykłady, bo pani zawsze nam powtarza, że to czego się nauczymy musimy wykorzystywać w codziennym życiu. Ktoś wspomniał, że nasza szkoła też jest zaczarowana, przecież bardzo dobrze się tu czujemy, a na twarzy naszej pani pojawił się uśmiech.  
Wczoraj wspominaliśmy wakacje, przynieśliśmy pamiątki. Każdy opowiadał, gdzie był, co widział. Pokazywaliśmy różne rzeczy przywiezione z podróży. Co tam nie było: kamyki, patyki, figurki, maskotki, zdjęcia, widokówki, kawałek prawdziwej zastygłej lawy, rozgwiazda, no przecież odwiedziliśmy kilka ciekawych miejsc na świecie, a nie zapomnieliśmy też o pięknych zakątkach naszego kraju.
Niektórzy z nas poprawili technikę czytania. To przecież ważna umiejętność. Ciągle jeszcze się uczymy, że warto słuchać, kiedy ktoś drugi mówi, zawsze może nas ominąć coś bardzo ciekawego. Kiedyś się nam to uda, bo jesteśmy bardzo chętni do nauki i zabawy.

niedziela, 9 września 2018

Jesteśmy już w drugiej klasie


Po 72 dniach wróciliśmy do szkoły. Jak szybko minął ten czas. W czasie wakacji odwiedziliśmy różne miejsca na kuli ziemskiej. Pani Danusia prosiła, abyśmy napisali kartkę z wakacji. Cóż, mieliśmy tyle atrakcji, że niektórzy z nas zupełnie zapomnieli, ale nie wszyscy i nasze piękne widokówki i jeden list zostały zawieszone na tablicy „Pozdrowienia z wakacji”.
Wakacje się skończyły i w poniedziałek rano ubraliśmy odświętne stroje i wyruszyliśmy do szkoły. Stęskniliśmy się za sobą, no i za panią Danusią. Wielu z nas przychodziło do szkoły w ostatnich dniach sierpnia, na półkolonie, więc zdążyliśmy się sobą nacieszyć, a i tak uśmiech gościł na naszych twarzach przez całą uroczystość rozpoczęcia nowego roku szkolnego. Pani dyrektor przeczytała nam list od rzecznika praw dziecka, złożyła życzenia i ogłosiła otwarcie nowego roku szkolnego. Nasi starsi koledzy z trzecich klas przygotowali dla nas krótką część artystyczną, bo przecież w tym dniu najważniejsi są pierwszoklasiści, a tym roku pojawiła się jeszcze klasa „0”. Uczniowie klas pierwszych złożyli ślubowanie, zostali pasowani  przez panią dyrektor na uczniów, a w prezencie otrzymali ważny symbol narodowy - polską flagę, jak my w zeszłym roku. Później z naszą panią poszliśmy do sali lekcyjnej. Dostaliśmy plany lekcji i podręczniki.
Teraz czeka nas nauka, zabawa, wycieczki…. Każdego dnia będziemy odkrywać coś nowego i bardzo się z tego cieszymy.


sobota, 23 czerwca 2018

Ostatnie dni w szkole


To już prawie koniec pierwszej klasy. Jeszcze trochę się uczymy, a właściwie to bawimy. Rozwiązujemy rebusy, łamigłówki, sudoku, układamy różne figury z tangramu. Pani czyta nam książkę „Piotruś Kita”- to o chłopcach, którzy prześladowali koty, mamy nadzieję, że spotka ich za to kara. Nikt nie może robić krzywdy zwierzętom!
We wtorek po zajęciach, razem z panią udaliśmy się do świetlicy, która przygotowała dla nas szereg zabaw w „Letnim ogródku”. Najpierw przyszły koleżanki z piątej klasy i przygotowały dla nas prezentację „Co w trawie piszczy?”. Bardzo byliśmy zainteresowani Quizem po prezentacji, bo oczywiście nagrodami były słodycze. Potem każda klas dostała do wykonania zadanie. Mieliliśmy zaprezentować – motyle i wykonać plakat przedstawiający łąkę oraz wymyślić hasło, takie zawołanie. Bawiliśmy się nieźle. Super pomysły miały panie ze świetlicy. Potem było jeszcze malowanie na folii i takie tam różne zabawy.
Dla tatusiów zrobiliśmy laurki z portretami, bo 23 czerwca to Dzień Ojca!
Często wychodzimy na plac zabaw, bo strasznie gorąco w tej naszej sali. Natasza poleciała sobie do Majami, Julka już tez wyjechała na wakacje, Maciek poleciał na Teneryfę, a jutro opuszcza nas Ania i wyjeżdża w góry. Cóż my się nie poddajemy. Salę trzeba posprzątać. Przygotowaliśmy się, Antek profesjonalnie, nawet przyniósł rękawiczki, oczywiście mokre chusteczki również, Paula też miała mokre chusteczki, podkradaliśmy mydło z łazienki, mieliśmy super zabawę: piłki wymyte, stoliki czyste i szatnia też posprzątana.  Brawo My!
I wreszcie 22 czerwca dostaliśmy pierwsze w życiu świadectwo. Mamy promocję do drugiej klasy UFF! Pani nam pogratulowała, na pamiątkę każdemu dała piękną książkę z dyplomem, złożyła życzenia i powiedziała: do zobaczenia po wakacjach! My podziękowaliśmy pani pięknym bukietem i takim certyfikatem ( własnoręcznie napisanym i podpisanym), że dziękujemy za pierwszy rok nauki, a Paulinka zrobiła pani Medal z jej imieniem. Pani wszystko się podobało i nas mocno uściskała.
 Będziemy  wypoczywać, ale fajnie. Pani Danusia tez się cieszy! Wakacje!!!    

środa, 13 czerwca 2018

Artyści XIX i XX wieku – szkolny piknik


Tradycyjnie pod koniec roku szkolnego, w czerwcu, cała szkolna społeczność bierze udział w przygotowaniach do organizacji szkolnego pikniku. W tym roku tematem przewodnim byli „Artyści XIX i XX wieku”. My pierwszaki, z klasy „a” wybraliśmy sobie Majkę Jeżowską. Rozmawialiśmy z naszą panią, kim jest pani Jeżowska i czym się zajmuje. Bardzo spodobała się nam ta artystka, ponieważ śpiewa piosenki o dzieciach i dla dzieci. Bardzo polubiliśmy piosenkę „A ja wolę moją mamę” i nauczyliśmy się jej z panią Martą od rytmiki. Franiu, nuci ją często w klasie, nawet jak rozwiązuje zadania matematyczne, no a  jak Franek zacznie nucić, to po chwili   śpiewa cała klasa.
Jak już wybraliśmy artystę, sprawę w swoje ręce wzięła mama Paulinki, przygotowała tabelę i rodzice wpisywali się, co kto może przygotować. Zorganizowała kartony, a tata Julki wydrukował okładki płyt naszej artystki, którymi okleiła kartony. My, z panią Danusią zrobiliśmy plakat i namalowaliśmy portrety Majki Jeżowskiej. Mama Maćka T. przyniosła balony wypełnione helem i ciasteczka. Rodzice przygotowali mnóstwo pyszności; rodzice Antka przynieśli Brownie, mama Julki owsiane ciasteczka, mama Kazika przygotowała kubeczki z owocami, mama Paulinki przyniosła pizzerinki i mnóstwo słonych i orzeszkowych pyszności. Mama Ani zadbała o wodę, kubeczki, cały czas parzyła kawkę dla wszystkich chętnych.. Mama Nataszki przyniosła pyszne kawy, nasza pani zrobiła smalec i ogórki małosolne. Jeszcze była pyszna lemoniada. Mam Witka malowała dzieciom włosy kolorowym sprayem, a tata Nataszki przyniósł maszynkę do robienia baniek. Rodzice Maćka dostarczyli jednorazowe naczynia. Było kolorowo, wesoło, a stoisko prezentowało się Super. Największym zainteresowaniem wśród dzieci, było malowanie włosów i kolorowe balony. Zbieraliśmy pieniążki dla dzieci  z Mariupola. Fajnie jest komuś pomagać, a przy ty jeszcze dobrze się bawić. To tylko nasze stoisko, a stoisk było tyle ile klas w szkole, wszystkie prezentowały sie wspaniale. Imprezie towarzyszyło mnóstwo innych akcji, występy tancerzy, wystawa grafik, gry planszowe, malowanie twarzy, stoisko wymiany książek i stoisko księgarni z Bajki. Wszystkim rodzicom bardzo dziękujemy, bo bardzo zaangażowali się w zorganizowanie tej imprezy.

To naprawdę była super zabawa. Ciekawe co będzie w przyszłym roku?

Byliśmy w Deli Parku


W poniedziałek, 11 czerwca w naszej szkole rozpoczął się wycieczkowy tydzień. Pierwszaki wyjeżdżają raczej na jeden dzień. My też, ale to już nasza druga wycieczka, bo byliśmy przecież na drezynach. Tym razem mieliśmy zamówiony autokar z pilotem panem Tomkiem. Z małymi plecakami o ósmej rano wyruszyliśmy z Poznania w kierunku Rosnówka, bo właśnie tam od niedawna mieści się Deli Park, wspaniałe miejsce dla takich dzieciaków, jak my. Deli Park, to rozległy plac z przeróżnymi ciekawymi miejscami. Najpierw pan Tomek zabrał nas na taką ścieżkę, na której można było spotkać różne zwierzęta, niektóre żywe i prawdziwe ale też sztuczne wypchane. Żywe były urocze bardzo ruchliwe lemury, pawie, żurawie. No, ale mogliśmy zobaczyć jak wyglądały kiedyś wymarłe już mamuty, tury i wiele owadów, w takich powiększonych rozmiarach. Ciekawie było jak chodziliśmy po takim podniebnym moście, zawieszonym dosyć wysoko nad ziemią i do tego trochę się ruszał, zwłaszcza jak weszło na niego dużo osób albo ktoś biegł, chociaż pan Tomek prosił, żeby tego nie robić. Takich mostów było kilkanaście, każdy z nich okalał jedno z drzew, a na tych drzewach  zawieszone były plansze i tablice z ciekawymi informacjami na temat zwierząt żyjących w lasach. Jak spojrzało się w dół, to pomiędzy drzewami i krzewami, można było zobaczyć, wilka, wiewiórkę, różne ptaki, no sztuczne, ale niektóre wyglądały jak prawdziwe. Można było się przestraszyć!
Ciekawostką, tego parku są miniatury ważnych i znanych miejsc z całego świata. Trochę zwiedzamy z naszymi rodzicami albo znamy z filmów, więc mogliśmy się pochwalić znajomością niektórych miejsc.
Największa atrakcją dla wielu z nas były ogromne dmuchane zamki, łodzie, ściany wspinaczkowe. Tam daliśmy upust swojej fantazji i wyhasaliśmy się za wszystkie czasy, pot się lał, skarpetki i nogi były mokre. A na koniec zakupy! Co to za wycieczka, jak się nie przywiezie z niej pamiątki. Wpadliśmy do sklepiku i wyszliśmy z różnymi piłeczkami, gierkami, maskotkami. Każdy przechwalał się swoimi zdobyczami.
Szczęśliwi wróciliśmy do szkoły, znowu będzie co wspominać!

Deli Park - GALERIA 

piątek, 8 czerwca 2018

Podróżujemy…


W szkole rozmawialiśmy o różnych środkach lokomocji. Najlepiej to znamy samochody. Codziennie dojeżdżamy nimi do szkoły, no raczej wożą nas rodzice. Na wakacje najczęściej latamy samolotami. Odwiedzamy różne zakątki świata. A kiedy pani zapytała- Kto  jechał pociągiem?- to niewiele rąk pojawiło się w górze. Okazuje się, że nie wszyscy wiedzą, jak wygląda dworzec klejowy i jak się podróżuje pociągiem,  więc nasze panie postanowiły wyruszyć z nami na wycieczkę koleją. Taką prawdziwą inspiracją był Maciek T. pasjonat wszelakich pociągów.
W środę, 6 czerwca pojechaliśmy pociągiem do Mosiny. Pociąg jechał dalej, aż do Wrocławia, a my wysiedliśmy właśnie w Mosinie, bo tam czekały nas kolejne atrakcje. Na nieczynnym już dla kolei torze, w Mosinie Pożegowo stały  drezyny. Poruszają się one wtedy, kiedy siła ludzkich mięśni wprawi je w ruch. No, dlatego też na tę wycieczkę pojechało z nami sześciu mężczyzn i trzy panie. Do dyspozycji mieliśmy trzy drezyny rowerowe, na każdej z nich było trzech opiekunów. Panowie pedałowali, a panie pilnowały, aby było bezpiecznie. No, jeszcze zapomnieliśmy, najważniejsza osoba,  Pani Drezynka / tak ja nazwaliśmy/, osoba, która wszystkim nadzorowała. Drezynami przemieszczaliśmy się w kierunku Osowej Góry. W pewnym momencie tor się kończył i trzeba było drezyny odwrócić i pojechać w przeciwnym kierunku. My patrzyliśmy, a dorośli obracali nasze pojazdy, wózek unosił się na osi i na niej był obracany, i z powrotem stawiany na szynach. Tory przecinają  drogi i ulice, wtedy Pani Drezynka zatrzymywała ruch uliczny, a drezyny przejeżdżały. Ależ to była zabawa! Dopingowaliśmy naszych pedałujących panów, bo chcieliśmy jechać coraz szybciej.
W Osowej Górze mieliśmy ognisko. Piekliśmy kiełbaski i chlebek, od czasu do czasu coś komuś spadało z kija, ale upieczone jedzonko było smaczne. A potem czekały nas zabawy na pięknej polanie w lesie. Słońce świeciło, chociaż było wietrznie. Chłopcy bawili się w berka i takie inne zabawy, dziewczynki zrobiły sobie piknik na kocyku, a dorośli rozmawiali, nie spuszczając nas z oczu. Na zbiórce okazało się , że nasze twarze są nieźle umorusane, a my szczęśliwi. W drodze na dworzec była jeszcze chwila, wiec zahaczyliśmy o plac zabaw w parku. Późnym popołudniem pociągiem wróciliśmy do Poznania.
Bardzo dziękujemy panom dyrektorom Szymonowi i Pawłowi, tatusiom Tosi, Leny, Stasia, mamie Marysi, mężowi pani Agi i naszym paniom, bo bez nich nie przeżylibyśmy takie fantastycznej przygody!

czwartek, 7 czerwca 2018

Dzień Sportu


W poniedziałek 4 czerwca w naszej szkole obchodziliśmy  Dzień Sportu. Radość panowała od samego rana: Hura nie ma lekcji! – dało się słyszeć wokół. Tak naprawdę to lubimy się uczyć, ale to przecież prawie koniec roku szkolnego i wszyscy jesteśmy już trochę zmęczeni. Od samego rana zebraliśmy się na szkolnym boisku, gdzie przybył pan dyrektor Szymon Gogolewski i życzył nam dobrej zabawy. Potem my- pierwszaki, jeszcze tylko przez chwilę! Przeszliśmy do Różanego Ogródka. Tu pan Marian z panią Lidką przygotowali dla nas szereg konkurencji sportowych. Biegaliśmy z piłkami, bez piłek, rozkładaliśmy takie plastikowe kołki, zbieraliśmy je. Był bieg sztafetowy. Niektórzy z nas trochę przeżywali, jak im coś nie wychodziło, nerwy puszczały, a potem było już tylko lepiej i weselej. Czasami pierwsza „b” była trochę szybsza, ale oni są przecież starsi. Daliśmy z siebie wszystko i prowadzący na koniec zawodów nas pochwalili. Później mogliśmy się bawić, chodzić na szczudłach, strzelać gole, a w tym czasie swoje konkurencje rozgrywały klasy drugie i trzecie.
Po śniadaniu mieliśmy wybór: malowanie plakatów o tematyce sportowej albo lody. Wiadomo wybraliśmy lodowe szaleństwo. Mogliśmy wybrać swój ulubiony smak. Mniam, mniam…….. smaczne były te lodziki, od pani dostaliśmy jeszcze żelki. No, bo sportowo czciliśmy swoje najfajniejsze święto – Dzień Dziecka.
Najlepszą niespodziankę mieliśmy na koniec, nauka jazdy na fiszkach, deskorolkach i hulajnogach do wyboru. W sali gimnastycznej spotkaliśmy się z instruktorami. Nałożyliśmy kaski na głowy i bieg w kierunku czekających na nas pojazdów. Początek bardzo ambitny u niektórych z nas- duża deskorolka, ale szybko nastąpiła wymiana na hulajnogę lub fiszkę, kiedy okazało się to wcale nie takie łatwe. Potem próbowaliśmy wszystkiego i sunęliśmy po wyznaczonych torach.
Ależ była przednia zabawa. To był Super Dzień! – mówiliśmy do pani Danusi.

czwartek, 31 maja 2018

Świętujemy, mierzymy, ważymy, bawimy się……..


Maj to taki miesiąc bogaty w różne święta. Rozpoczął się od Święta Pracy, potem Święto Konstytucji 3 Maja. Pani opowiadała nam o tych świętach i o tym, jakie one ważne są dla każdego Polaka. Tak naprawdę, to nie wszystko rozumieliśmy, no bo żeby to rozumieć tak do końca trzeba uczyć się historii. Niektórzy z nas słyszeli o królu Stanisławie Auguście Poniatowskim, a pani opowiedziała nam o tym królu dużo więcej. Na pewno zapamiętamy, co to jest ta konstytucja i  że to nasza konstytucja była pierwszą w Europie.
26 maja obchodziliśmy Dzień Matki. Zrobiliśmy dla mam takie piękne laurki. Wycinaliśmy serduszka, z nich powstawały kwiatki, a kwiatków bukiet. Pani przykleiła nam takie koraliki, wiązaliśmy wstążeczki, no i laurka gotowa. Każdy z nas zrobił jeszcze medal dla swojej mamusi, bo przecież każda Mama jest na Medal. Sprawiliśmy mamusiom fajną niespodziankę.
Tego samego dnia na Malcie obył się 4 Bieg Społecznej Dwójki. Przyszło nas tylko czworo: Tosia, Paula, Kazik i Franek. Daliśmy radę i medal zawisł na naszych piersiach. Przebiegliśmy 500 m. Biegli też nasi rodzice. Ogromne brawa dla wszystkich, którzy biegli, było bardzo gorąco i nie biegło się łatwo.
 W majowy piątek, mieliśmy też ciekawe zajęcia. Pani podzieliła nas na zespoły. Jedna grupa bawiła się sklep, druga ważyła różne przedmioty, a trzecia mierzyła długości różnych przedmiotów. Było trochę śmiechu, dobra zabawa, a przy tym nauczyliśmy się ważnych umiejętności. Pani chodziła i sprawdzała, czy to co mówimy zgadza się z rzeczywistością.
Byliśmy jeszcze w Centrum Sztuki Dziecka na spektaklu „Chodź na słówko”. Może po obejrzeniu tego przedstawienia będziemy bardziej uważni, no bo co się dzieje, kiedy gubimy albo zmieniamy jedną literę i z kury robi się kula. Pani Danusia ciągle nas poprawia, żebyśmy mówili ładnie po polsku i nie kaleczyli naszego języka.
W czerwcu będzie jeszcze ciekawiej, Dzień Dziecka i czekają nas dwie wycieczki, no a najważniejsze: dostaniemy pierwsze w życiu świadectwa, a potem już tylko Wakacje.

piątek, 4 maja 2018

Jak ten czas szybko płynie!


Dopiero witaliśmy wiosnę, a już minęła Wielkanoc,  wiosna zawitała na dobre. Możemy podziwiać piękną przyrodę. Na drzewach i krzewach są piękne liście i kwiaty, wszystko kwitnie, jest coraz cieplej, a dzień coraz dłuższy. Prawie każda przerwę spędzamy na przyszkolnym placu zabaw. Często wybiegamy bez kurtek i czapek. Mamy swoje ulubione zabawy, a najfajnieszy jest berek. Kiedy jesteśmy w klasie to też często się bawimy. Ćwiczymy tańce ze świata. Mamy takie dwa ulubione: jeden do piosenki francuskiej, „ La Pingoin Judoka” i  drugi „Move and freez”. Zaprosiliśmy nawet  koleżanki i kolegów pierwszej „ b” i bawiliśmy się razem. No, nie zapominamy o nauce, pani Danusia nie pozwoli, często nas mobilizuje, że jak szybko i dobrze zrobimy swoje zadania, to więcej czasu zostanie na zabawę.
Znamy już prawie wszystkie litery, pisania coraz więcej i czytania też, i czasami bywa trudniej. Najważniejsze, że  bardzo chcemy poznawać NOWE! Bardzo lubimy doświadczać.  Jednego dnia badaliśmy co dzieje się z wodą. Najpierw wrzucaliśmy do wody różne artykuły: sól, cukier, kawę, kakao, olej, pieprz i sprawdzaliśmy się w niej rozpuszczają, które nie. Wrzucaliśmy też do naczyń z wodą różne przedmioty i badaliśmy, które pływają, a które się topią. Próbowaliśmy zrozumieć, dlaczego pływają łodzie i statki i co  znaczy powiedzenie: oliwa na wierzch wypływa. Wiemy też, że woda występuje w trzech stanach skupienia i zawsze przybiera kształt naczynia, w którym się znajduje. Rozmawialiśmy o wodzie , o jej bardzo ważnej roli w życiu człowieka i o tym,  co  my możemy robić, aby nigdy nie zabrakło nam czystej zdrowej wody.
Niezwykle ciekawy ten świat wokół nas!

czwartek, 22 marca 2018

Wiosno, gdzie jesteś?


Już od dłuższego czasu czekamy na wiosnę, a właściwie na to, żeby można było bawić się na placu zabaw. A pogoda jest taka kapryśna. W nocy panuje mróz. No i wciąż trzeba się ciepło ubierać. Postanowiliśmy zrobić trochę wiosny w naszej sali.  Pani Danusia zawiesiła kwiaty na okiennych szybach, mama Ani przyniosła dla nas ogródek w doniczkach. Mamy w nich przegląd różnych wiosennych kwiatków: hiacynty, narcyzy, szafirki i jeszcze inne. Tak jest, że  jedne przekwitają, a inne zaczynają kwitnąć, a my je podlewamy i obserwujemy jak się rozwijają nasze roślinki. Z panią Hanią zrobiliśmy papierowe kwiatki, które świetnie wyglądają na gałązkach i są zaczarowane: jak jest cisza to słychać ich śpiew, no tak na niby, ale jest miło. Zasialiśmy rzeżuchę, podlewamy ją i patrzymy czyja rośnie najszybciej? Mamy też gazetkę świąteczną, zrobiliśmy śliczne pisanki, można je obejrzeć na naszych sztalugach. Zwyczaje wielkanocne poznajemy śpiewając, tańcząc i pokazujemy to o czym mówią słowa naszego pląsu. Ogólnie jest wesoło!
Wczoraj też mieliśmy fajny dzień. Tradycją naszej szkoły jest świętowanie na różne sposoby pierwszego dnia kalendarzowej wiosny. W tym roku pogoda sprzyjała naszym planom. Od samego rana świeciło słońce, chociaż temperatura nie była za wysoka,  bo około 5 stopni C. Cóż, bywało gorzej, więc humory dopisywały wszystkim. Przed godziną ósmą, w szkole pojawiali się kolejni uczniowie w barwnych strojach, kolorowych czapkach z kwiatami w rękach. Na dziecięcych buziach pojawiły się przeróżne rysunki kwiatów, zwierzątek i tych było najwięcej, niektórym nawet urosły wąsy!
O godzinie 9.00 zebraliśmy się przed budynkiem szkoły, utworzyliśmy barwny korowód i śpiewając piosenkę „Mała wiosna”, ruszyliśmy w kierunku kina Cinema City. Tam wzięliśmy udział w lekcji, której tematem było „Kino od kuchni”. Można było się dowiedzieć co dzieje się z filmem, zanim  trafi na ekrany kin, które filmy cieszą się największą oglądalnością, na czym polega dystrybucja, jaka jest różnica pomiędzy kinami i nie tylko. No, a potem nastąpił najprzyjemniejszy moment, projekcja filmu, „Gnomeo i Julia, czyli historia zaginionych krasnali”. Film był ciekawy, o czym najlepiej świadczyła atmosfera podczas projekcji.
Cóż, wiosnę powitaliśmy, a czy i kiedy naprawdę zawita do nas? Oby jak najszybciej, czekamy z utęsknieniem!

Wiosna  - GALERIA



niedziela, 18 marca 2018

Rekolekcje, Akademia Ważnych Pytań

W środę, czwartek i piątek spotykaliśmy się w szkole, ale te zajęcia wyglądały trochę inaczej. Spotykaliśmy się z różnymi ciekawymi ludźmi. Bardzo podobały się nam zajęcia z panią, która na co dzień zajmuje się dogoterapią. Pani przyszła ze  swoim psem, rasy golden retriever i pokazała nam różne ćwiczenia, w jaki sposób piesek może pomagać chorym dzieciom. Zwierzę posłusznie wykonywało wszystkie komendy, jakie wypowiadała jego trenerka. Oczywiście często było nagradzane jakimś smakołykiem. Dowiedzieliśmy się jak się zachować w sytuacji, w której pies mógłby stanowić dla nas zagrożenie.
Ogólnie podczas różnych warsztatów uczyliśmy się tolerancji, poznawaliśmy lepiej siebie, mówiliśmy o podobieństwach, które nas łączą i różnicach, które też czasem łączą, a czasem dzielą. Mieliśmy okazję dowiedzieć się o tym w jakich warunkach żyją dzieci na różnych kontynentach i już wiemy, że nie wszystkie mają tak dobrze jak my, bo muszą ciężko pracować, nie mają tylu zabawek, a i tak potrafią być szczęśliwe. Musimy się nauczyć, że nie można mieć wszystkiego i cieszyć się z tego co mamy. To jest naprawdę bardzo ważne!
Mogliśmy obejrzeć filmy, wysłuchać fragmentów ciekawych książek, brać udział we wspólnych zabawach. Z naszą panią zdobiliśmy pisanki. Są piękne i będą ozdobą naszej sali lekcyjnej, przecież niedługo rozpocznie się wiosna, no i będzie Wielkanoc!
Te zajęcia podczas rekolekcji zwróciły nam uwagę na to co jest naprawdę ważne w życiu człowieka, również tak małego, jakimi jesteśmy my.

GALERIA - REKOLEKCJE

sobota, 17 lutego 2018

konkurs recytatorski


W lutym odbył się w  konkurs recytatorski "Cztery pory roku". Z naszej klasy zgłosiło się dwoje kandydatów: Paulinka Jankowska i Maciek Pszonka. Konkurs zakończył się dla nas dużym sukcesem. Paula wyrecytowała wiersz Jana Brzechwy "Przyjście wiosny" i zdobyła pierwsze miejsce, a Maciek przedstawił wiersz Ludwika Jerzego Kerna "Śnieg" i był drugi. Gratulacje!!!


Paulina

Maciej


Konkurs recytatorski - GALERI